Optymalizacja stron internetowych – czym jest i jak prowadzić działania SEO?

Łukasz Wiśniak Łukasz Wiśniak, dnia 2019.08.26

Masz stronę internetową? Sprawdź co możesz zrobić lepiej, czyli czym jest optymalizacja…

O ile większość przedsiębiorców ma świadomość konieczności posiadania swojej strony internetowej, mały odsetek z nich zdaje sobie sprawę w jaki sposób powinna być ona wykorzystywana do zwiększenia potencjału sprzedażowego firmy. Często narzędzie to jest zaniedbywane, a cały prospecting opiera się na kanałach z poza obszaru Digital.

Bywa i tak, że w mniejszych przedsiębiorstwach w naszym kraju marketing internetowy praktycznie nie istnieje lub ogranicza się właśnie do wspomnianego posiadania dobra jakim jest strona www – w zasadzie nie odwiedzana przez nikogo lub w innym (nie mniej beznadziejnym) przypadku wizyty te w żaden sposób nie przekładają się na powiększanie przychodu firmy. Dlaczego tak się dzieje?

Nadal niewiele firm (a w zasadzie osób znajdujących się na odpowiednich, decyzyjnych stanowiskach) zdaje sobie sprawę, że uploadowanie strony www na serwer zewnętrzny nie jest końcowym etapem działań promocyjnych w tym zakresie. Trzeba przede wszystkim zadbać o widoczność naszej witryny w sieci wyszukiwania, dlatego tak ważnym działaniem taktycznym, które powinieneś przeprowadzić dla dobra swojego przedsiębiorstwa jest optymalizacja strony – zarówno pod kątem kodu jak samej treści.

SEO

Jeżeli zabierzesz się do tego działania sam – bez wsparcia osoby posiadającej choćby podstawową wiedzę z zakresu programowania – możesz mieć trudności z wprowadzeniem niektórych elementów strategii. Zajmijmy się jednak tymi czynnościami, które będziesz w stanie wykonać samodzielnie, bez większych problemów. Jeżeli nawet prezentowane poniżej sposoby na optymalizację strony z jakiegoś powodu Cie przerosną – zapewne już wiesz gdzie szukać pomocy. Odezwij się do mnie na kontakt@lukaszwisniak.pl

Krok pierwszy – zadbaj o bezpieczeństwo swoich użytkowników – Certyfikat SSL

Certyfikat ssl

Zapewne zdajesz sobie sprawę, że strona internetowa nie „wisi w powietrzu” – musi się gdzieś fizycznie znajdować . Masz zapewne tę świadomość, ponieważ płacisz corocznie niemałe pieniądze za hosting WWW . Zwróć jednak uwagę czy wraz z tą usługą wykupiłeś certyfikat bezpieczeństwa SSL – przy Twoim adresie powinna wówczas widnieć tzw. „zielona kłódka” wraz z protokołem https – jak na poniższym obrazku. Jeżeli tak to oznacza, że połączenie jest szyfrowane/bezpieczne.

Jeżeli nie widzisz wspomnianych znaków szczególnych skontaktuj się z supportem swojego usługodawcy i powiadom go o chęci zakupu tego rozwiązania. Jeżeli mimo zakupionej usługi nadal nic się nie zmieniło – poproś o jej aktywację. Spora liczba firm oferująca współdzielenie serwerów zewnętrznych prewencyjnie instaluje ten certyfikat przy jednej z domen – jednak nie wszystkie. Nie przejmuj się tym – rozwiązanie to jest w pierwszym okresie użytkowania stosunkowo niedrogie (często darmowe). Pamiętaj natomiast, iż algorytm Google premiuje witryny posiadające w swojej infrastrukturze opisywaną funkcjonalność.

Krok drugi – pokaż się wyszukiwarce z „dobrej strony” – meta title i description

O ile sama hierarchia w SERP (Search Engine Results Page) ustalana jest za pomocą specjalnych algorytmów, na które wpływ mamy ograniczony to już sama treść widniejąca przy odnośniku prowadzącym do naszej strony jest od nas jak najbardziej zależna. Skupmy się przede wszystkim na tytule (kolor granatowy na poniższym screenie), ponieważ jest on jednym z najważniejszym elementów i powinien on zawierać słowa kluczowe – frazy, na które chcemy się pojawiać w wynikach organicznych (bezpłatnych). Mimo, iż nawet jego ukryte fragmenty ulegają indeksacji przez algorytm, to jeżeli bardzo nam zależy na względach estetycznych powinniśmy zadbać o to by nie przekraczał 70-75 znaków.

Tekst (czarna czcionka), który widzimy poniżej adresu URL (zielona czcionka) to tzw. Opis strony (meta description). Jest równie ważny co sam tytuł, lecz pod zupełnie innymi względami. W sposób obszerniejszy informuje on bowiem użytkowników o zawartości strony – możesz użyć go również do sformułowania komunikatu dla swoich potencjalnych klientów. Jego treść i długość również powinieneś dostosować do wymogów technicznych wyszukiwarki tak by nie spowodować ukrycia istotnego fragmentu tekstu.

Zarówno zmian w meta title i meta description dokonać możesz bezpośrednio w nagłówku (sekcja ) strony edytując jej treść na serwerze, która znajduje się w pliku html(w katalogu nawiązującym do Twojej domeny).

Krok trzeci – unikaj duplikowania adresów – czyli przekierowanie 301

Mimo, iż dla przeciętnego użytkownika przeglądarki internetowej umieszczanie przedrostka WWW przed adresem URL jest rzeczą zbędną (treść będzie bowiem identyczna jak w przypadku jego pominięcia) to inaczej interpretują to roboty wyszukiwarek. Dla crawlerów (tak się bowiem nazywają) są to dwa zupełnie inne miejsca docelowe, co nie pozwala nam skoncentrować całej rankingowej wartości strony (trust rank) w obrębie jednego adresu .

duplikowanie adresów stron

Z pomocą przychodzi nam jednak rozwiązanie zwane przekierowaniem – redirect 301, który w odróżnieniu od swojego kolegi redirect 302 jest rozwiązaniem trwałym, informującym roboty, że strona A (np. bez WWW) na stałe widnieje teraz pod adresem B (z WWW). Jest to bardzo istotne wówczas, gdy posiadamy sporą liczbę odnośników prowadzących zarówno do jednego jak i drugiego adresu. Jak wykonać taką czynność ?

Jeżeli Twoja strona www jest edytowana z poziomu systemu zarządzania treścią to (jak np. w przypadku WordPress ) jesteś to w stanie zrobić z panelu za pomocą jednej z wtyczek (np. https://pl.wordpress.org/plugins/redirection/) Większość usługodawców hostingowych daje nam również możliwość zarządzania serwerem za pomocą dedykowanych dla usługi aplikacji webowych, a co za tym idzie pozwala to nam dokonać ustawień tej funkcji w krótkim czasie bez niezbędnej programistycznej wiedzy (w przypadku alternatywnych rozwiązań).

Inaczej ma się sytuacja, gdy jedyna możliwość dostania się do pliku .htaccess (jest to plik, odpowiedzialny za mechanizm przekierowania) to jego ręczna edycja. Wówczas odpowiednie polecenie należy wpisać bezpośrednio w edytowanej zawartości lub skopiować z dedykowanego dla tego typu funkcji generatora (jeden z popularniejszych znajdziesz pod tym adresem: http://htaccess.lapti.pl/ ).

Krok czwarty – zadbaj o dobre relacje z robotami – nagłówki, atrybuty alt, linkowanie wewnętrzne

Podczas procesu optymalizacji strony www będziesz zmuszony (choć znajdą się tacy, co uważają to za czystą przyjemność ) wykonywać czynności, które zarówno mają zostać odczytane odpowiednio przez roboty jak i przez użytkowników – jednym z takich zabiegów jest hierarchizacja nagłówków. Nie jest tajemnicą ani czymś trudnym do zrozumienia, że ich waga jest odwrotnie proporcjonalna do cyfry znajdującej się bezpośrednio po literze H – tym samym zadbaj o to by te najważniejsze z nich odzwierciedlały rzeczywistą treść, która się pod nimi znajduje. Z drugiej strony natomiast nie przesadzaj z ich ilością – nie twórz ich na siłę, tak by pozostawić tekst naturalnym i przyjaznym dla użytkownika.

Drugą czynnością, która ma zapewnić zarówno komfort odwiedzających Twoją stronę jak i spełnić oczekiwania technologiczne korporacji z pod znaku „G” to odpowiednie zastosowanie atrybutów alt – czyli alternatywnych opisów obrazków umieszczanych na naszej witrynie. Pamiętaj, że mają one nie tylko informować roboty o tym co widzą ludzie, ale w razie problemów technicznych powodujących niewyświetlenie danego elementu mają pomóc użytkownikowi z określeniem co w jego miejscu powinno się znajdować.

Platformy CMS takie jak WordPress oferują wtyczki, które w sposób globalny pozwalają nam zarządzać wspomnianymi znacznikami. Jeżeli jednak zdecydujesz się z jakiegoś powodu na ręczną edycję strony to poniżej zamieszczam przykład alternatywnego tekstu dla jednej z grafik.

Przy pracy nad kodem strony musisz pamiętać jeszcze o jednej bardzo ważnej kwestii jaką jest linkowanie wewnętrzne. Jeżeli skorzystałeś/aś z mojej porady w przypadku certyfikatu SSL i wiesz już jakie zalety przysporzy Ci jego aktywowanie to pamiętaj również, że przy każdym odnośniku na Twojej stronie powinien znajdować się wspomniany protokół https. Mówiąc wprost- zawsze zaczynaj adres wprowadzanego odnośnika od tych liter by uniknąć tzw. Mixed content, czyli sytuacji, w której niektóre elementy na stronie przesyłane są w sposób nieprawidłowy, tj. niebezpieczny.

Krok piąty – nie każ na siebie czekać – czyli zadbaj o szybkość ładowania strony

Zapewne nie raz mogłeś spotkać się z sytuacją, gdy podczas odwiedzania czyjejś witryny internetowej treść nie wyświetlała się dostatecznie szybko. Za każdym razem gdy próbowałeś przejść do innej podstrony sytuacja powtarzała się, a odświeżanie tylko wydłużało czas oczekiwania.

Jest to problem, który dotyka min. wielu posiadaczy urządzeń mobilnych. Ale zaraz, zaraz… czy to aby na pewno problem samych użytkowników? Czy to nie my jako właściciele stron, na których oferujemy swoje usługi powinniśmy zadbać o to, by ktoś chciał na niej pozostać?

Jeżeli nie chcemy spotkać się ze stale rosnącym współczynnikiem odrzuceń (tzw.bounce rate) musimy mieć na uwadze dokonanie zmian, które pozwolą na szybsze wyświetlanie treści na naszej stronie, nawet w sytuacjach kiedy z łączem na danym urządzeniu – mówiąc kolokwialnie – szału nie ma.

Takie pojęcie jak minifikacja kodu (zarówno HTML, CSS jak i Java Script) to zabieg, który często wykonywać powinny osoby, które posiadają obszerną wiedzę w zakresie wspomnianych języków programowania . Jeżeli natomiast do optymalizacji strony korzystasz z (wymienionego już wielokrotnie w tym artykule) systemu zarządzania treścią – WordPress – możesz posłużyć się odpowiednimi wtyczkami, które z pewnością wspomogą Twoją pracę (tutaj jedna z nich: https://pl.wordpress.org/plugins/wp-super-minify)

Innym problemem, który potęguje czas wczytywania treści strony jest rozmiar plików graficznych. Tutaj również w przypadku platformy z pod znaku „W” możesz posłużyć się odpowiednimi wtyczkami do bezstratnej kompresji zdjęć – często są one darmowe, lecz zazwyczaj przekłada się to na ich jakość. Nie zawsze warto w tym obszarze oszczędzać, ponieważ musisz pamiętać, że jakość strony docelowej przekłada się bezpośrednio nie tylko na wyniki bezpłatne, ale również min. na wynik jakości w reklamie Pay Per Click – co za tym idzie – kliknięcia z tego powodu będą droższe, a to z kolei wpłynie negatywnie na końcowy efekt kampanii w Google Ads.

Zachęcając Cie do zmian w zakresie optymalizacji strony przypominam Tobie równocześnie by za każdym razem gdy je wprowadzasz tworzyć kopie zapasową! Pozwoli Ci to uniknąć nieprzyjemności związanych z utratą istotnych danych, niezbędnych do przywrócenia stanu z przed Twojej „rewolucji”.

Co jeżeli nie radzę sobie sam z optymalizacją strony?

Teza, iż optymalizacja naszej strony nieraz wymaga większych wysiłków i nakładów niż jej samo wstępne zakodowanie wydaje się być dzisiaj boleśnie prawdziwa. Wobec bezlitosnych crawlerów i algorytmów Google przeciętni użytkownicy Internetu bywają często bezsilni. Taki stan rzeczy wynika głównie z niewiedzy. Większość skutków spowodowanych złymi praktykami w zakresie optymalizacji strony nie jest na szczęście nieodwracalna, choć może nastręczyć nam sporych problemów.

Dobrym rozwiązaniem jest więc korzystać z doświadczenia profesjonalistów, którzy poprzez swoje dotychczasowe działania zdążyli już tę wiedzę posiąść . Jak mówi stare przysłowie – lepiej uczyć się na cudzych błędach, tym bardziej jeżeli za błędami tymi idą krok w krok istotne – z punktu widzenia naszego budżetu – pieniądze.

Przeczytaj również:

Czy spodobał Ci się ten artykuł?

Kliknij na gwiazdki, aby dodać ocenę.

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 2

Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis!

Podziel się
Autor

Łukasz Wiśniak

Od 2011 roku zajmuję się marketingiem w wyszukiwarkach internetowych. Jestem Certyfikowanym Specjalistą Google Ads. Prowadzę kampanie, udzielam konsultacji, a także dzielę się wiedzą i doświadczeniem podczas praktycznych szkoleń z Google Ads. Jako konsultant i audytor pomagam też domom mediowym lub bezpośrednio klientom w opracowaniu strategii, audytowaniu kont reklamowych lub też mówiąc kolokwialnie szybkim "podkręceniu" wyników kampanii Google ads. Wykładam również na uczelniach wyższych. Na Akademii Leona Koźminskiego prowadzę praktyczne zajęcia z reklamy w Google Ads (reklama w wyszukiwarce Google, reklama video w YouTube, kampanie produktowe w Google Shopping) oraz Google Analytics. Gościnnie miałem okazję również prowadzić warsztaty z reklamy Google Ads w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.


Zobacz wszystkie wpisy napisane przez Łukasz Wiśniak
Najświeższe informacje

Dołącz do newslettera.
Bądź na bieżąco!

Blog

Najnowsze artykuły